Dlaczego liczba zachorowań na różne odmiany nowotworów tak gwałtownie rośnie, skoro witamina B17 występuje w pożywieniu?



Niestety, w obecnej żywności jaką spożywamy, czyli wysokoprzetworzonych produktach “ulepszanych” chemią (choć lepsze na pewno od tego nie są) witaminy B17 praktycznie nie zjadamy. Kilka wieków temu ludzie jadali chleb z domieszką nasion prosa i lnu, bogatych w witaminę B17, a obecnie spożywany chleb pszeniczny czy żytni nie ma jej w ogóle.


Przez całe generacje w przepisach naszych babć zalecano dodawać pokruszone nasiona śliwek, czereśni, jabłek, moreli i innych roślin botanicznej rodziny różowatych do swych domowych konfitur i dżemów. Babcia pewnie nie wiedziała, dlaczego to robi, i zapewne była zupełnie nieświadoma tego, że nasiona wszystkich tych owoców są jednym z najpotężniejszych źródeł witaminy B17 na świecie.


W tropikach, ogromne ilości B17 znajduje się w gorzkiej kassawie, znanej również jako tropikalny maniok. Badania dowiodły, że plemię z Himalajów znane jako Hunza, nigdy nie znało przypadku zachorowania na raka czy serce ponieważ trzyma się swojej tradycyjnej diety, która jest wyjątkowo obfita zarówno w morele jak i w proso. Kiedy zastosowano u nich zachodnią dietę Hunzowie stajali się podobnie podatni na te choroby, jak i reszta z nas. Ponieważ Hunzowie jedzą bardzo niewiele mięsa, mogłoby się wydawać, że wegetarianie i weganie mają rację, twierdząc, że mięso to “całe zło”. Ale to nie do końca prawda, ponieważ u Eskimosów i wielu Indiańskich plemion żywiących się głównie mięsem również nie odnotowuje się przypadków nowotworów. Dlaczego?


Odpowiedź jest prosta - jedzą oni mięso zwierząt - fok, łososiów, czy karibu - który jest podstawą diety obydwu grup. Zwierzę to żywi się głównie trawą strzałkową zawierającą ok. 15.000 mg na kg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B17. Łososiowe jagody, suszone i spożywane zarówno przez Eskimosów, jak i Indian też zawierają ogromne ilości witaminy B17.


Dlatego, jeśli nie chcemy zaznać niebezpiecznego w skutkach niedoboru B17, powinniśmy dostarczać ją do organizmu jak najczęściej. Najłatwiej spożywać codziennie kilka pestek moreli gorzkich, albo odpowiednio wzbogacić dietę o produkty zawierające dużo B17.