Przepis na bardzo antyrakową herbatę... z badań z Harvardu



Dziś o odkryciu naukowców z Laboratorium Żywienia i Metabolizmu w Harvardzie.


W swoich badaniach dowiedli oni, że połączenie zielonej herbaty i soi potęguje antyrakowe oddziaływanie obu tych czynników z osobna! Ale co z kontrowersjami na temat soi? W artykule tłumaczymy, o co powszechnie tyle krzyku. Prawda jest taka, że rację mają zarówno krytycy soi co jej obrońcy. Warto mieć świadomość, czemu.

Zielona herbata idealna do codziennej profilaktyki nowotworów

Zielona herbata zawiera tajemniczo brzmiący związek EGCG. Jest to galusan epigallokatechiny, jeden z polifenoli jakie występują w tym rodzaju herbaty. Czarna ich nie zawiera, bowiem obróbka konieczna do jej wytworzenia powoduje ich zniszczenie. EGCG to jeden z najsilniejszych związków zapobiegających powstawaniu nowych naczyń krwionośnych zasilających komórki rakowe, jakie istnieją. Zielona herbata, rosnąca w strefach o bardzo wilgotnym klimacie, zawiera go mnóstwo. Już dwie, trzy filiżanki lub jeden duży kubek zielonej herbaty sprawia, że krew staje się pełna EGCG. Rozprowadzają go naczynia włosowate, które dostarczają krew do każdej komórki naszego organizmu. Tam EGCG osiada na komórce i blokuje receptory, których zadanie to wysyłanie sygnałów pozwalających na przenikanie do wnętrza komórki sąsiadujących z nią komórek (w tym również rakowym). Potrafi on blokować też rozkazy wytworzenia nowych komórek raka! Dlatego rozkazy "zaatakuj tkankę", na przykład w miejscu gdzie jest stan zapalny, zostają zablokowane.

Przenieśmy się teraz z Harvardu do Montrealu. Tam w laboratorium medycyny molekularnej Richard Beliveau wraz z zespołem przebadali działanie wyizolowanego z zielonej herbaty EGCG na kilka odmian komórek rakowych. Potwierdzili, że czynnik ten znacznie spowalnia rozwój takich typów raka jak wspomniany już rak piersi, prostaty, a także rak skóry, nerki, jamy ustnej oraz białaczki.

Soja - tyle kontrowersji

Mało który produkt antyrakowy budzi tyle kontrowersji, co soja. Niestety, faktycznie ogromna ilość soi pochodzi z ziaren modyfikowanych genetycznie, kto zna temat Monsato, ten wie, o co chodzi... Jednak sama soja, ekologiczna, niemodyfikowana, jest produktem antyrakowym. I to też - uwaga - nie w każdej postaci. Niebezpieczne są suplementy izoflawonowe, w których kondensacja tych związków jest bardzo wysoka. Izoflawony to występujące w soi genisteina, daidzeina i glyciteina. Nazywa się je również fitoestrogenami, bo są bardzo podobne do żeńskich hormonów estrogenów. I tutaj mamy kolejną kontrowersję dotyczącą soi - w końcu zbyt wysoka ilość naturalnych i chemicznych estrogenów jest powodem tak wielkiej epidemii raka piersi u kobiet w krajach zachodnich! Jednak w tym przypadku podwyższony poziom estrogenów wynika z dwóch przyczyn:

  • przede wszystkim z powodu ogromnej liczby kobiet stosujących leczenie hormonalne, zarówno antykoncepcję hormonalną, jak leczenie innych hormonalnych zaburzeń czy menopauzy. W Stanach Zjednoczonych liczba zachorowań na raka piersi spadła w 2007 roku po raz pierwszy od wielu lat, a nastąpiło to na skutek ostrego ograniczenia wypisywania przez lekarzy recept na preparaty hormonalne w ciągu trzech poprzedzających badanie lat
  • drugi powód to hormony wstrzykiwane do mięsa oraz szeroko pojęta chemia w jedzeniu, powodujące rozchwianie gospodarki hormonalnej. Niestety, hormony występujące w kurczakach, rybach czy czerwonym mięsie oraz w bardzo dużej ilości w nieekologicznym nabiale są bardzo łatwo przyswajane przez nasze organizmy. Mało kto wie, że już nadmierne spożywanie bardzo zanieczyszczonej obecnie pszenicy jest w stanie zaburzyć gospodarkę hormonalną. Soja modyfikowana genetycznie i spryskiwana chemią również może się do tego w jakimś stopniu przyczyniać, jednak mówimy o jej ekologicznej wersji. A tej nie powinno się demonizować. Zawarte w niej fitoestrogeny mają co prawda podobne podobne działanie do ludzkich estrogenów, ale są tysiąc razy mniej aktywne biologicznie niż naturalne żeńskie estrogeny. Ich działanie jest podobne do tamoxifenu, czyli popularnego leku stosowanego w zapobieganiu nawrotowi raka piersi: ograniczają nadmierne pobudzanie organizmu przez estrogeny, co spowalnia rozwój guzów estrogenolubnych. Także wszystko zależy od tego, produkty z jakiej soi wybieramy, może mieć ona bowiem zarówno negatywne, jak i pozytywne skutki zdrowotne.


PRZEPIS NA HERBATĘ ANTYRAKOWĄ:

Zielona herbata DOBREJ JAKOŚCI zaparzona w 80 stopniach przez około 10 minut - pamiętajcie, że parzenie krótsze niż 5 minut pozwala uwolnić się ok. 20% tej ilości katechin, które można uzyskać w czasie 8-10 minut!

Po zaparzeniu herbaty dodajemy do niej 50-100 ml mleka sojowego ekologicznego, najlepiej niesłodzonego. Mleko sojowe też musi być dobrej jakości! Przy zakupie zwróćcie uwagę, czy soja wykorzystana do produkcji pochodzi z ekologicznych upraw i czy ziarna nie były modyfikowane genetycznie.

Wychodzi nam przepyszna herbata podobna do bawarki.


Jej popularna już na zachodzie odmiana to tzw matcha latte, na którą przepis jest identyczny, jednak zamiast liściastej herbaty do zrobienia tego napoju używamy tzw. matchy, która jest wysokiej jakości sproszkowaną zieloną herbatą.

Bibliografia:

Zhou J.-R., Yu L., Mai Z., Blackburn G.L., "Combined inhibition of estrogen- dependent human beast carcinoma by soy and tea bioactive components in mice"; "Int J Cancer" 2004
Zhou J.-R., Yu L., Mai Z., Blackburn G.L "Soy phytochemicals and tea bioactive components synergistically inhibit androgen-sensitive human prostate tumors in mice"; "Journal of Nutrition" 2003

Ravdin P.M., Cronin K.A., Howlander N. "The decrease in breast cancer incidence in 2003 in the United Sattes"; "New England Journal of Medicine" 2007