Psychoterapia w chorobie nowotworowej


Dlaczego psychoterapia chorych na raka jest tak ważna?
Co przeżywa, z jakimi emocjami mierzy się osoba z nowotworem?
Jak może zadbać o swój komfort psychiczny?


Dzisiaj druga cześć wywiadu z Panią Katarzyną Borowicz, psychoonkologiem, psychoterapeutką. Porozmawiamy o psychologicznych potrzebach osób chorych, a także ich bliskich.

Czy pomoc terapeutyczna dla osób chorujących na nowotwór jest ważna?

Pomoc taka jest ważna i potrzebna. To istotny czynnik  zadbania o siebie w trakcie leczenia. Tak, jak Pacjenci korzystają np. z porad specjalisty dietetyka w trakcie terapii onkologicznej, tak w tym samym czasie, coraz częściej decydują się na korzystanie ze wsparcia  psychoonkologicznego. Są świadomi, że dzięki korzystaniu ze wsparcia mają szansę na lepszą jakość życia poprzez pełne odzyskanie równowagi psychicznej, emocjonalnej i społecznej.


Czas otrzymania diagnozy raka należy do jednych z najtrudniejszych momentów w życiu każdego człowieka. Reakcje emocjonalne bywają nieprzewidywalne. Niektórzy Pacjenci zachowują względny spokój i racjonalny ład, inni twierdzą, że „świat im się zawalił”. Niektórzy, jak twierdzą, uważali się za „twardych psychicznie” a tymczasem doświadczają przykrych stanów emocjonalnych takich jak: lęk, strach, złość, smutek, złość czy gniew... Są tym faktem zaskoczeni i jednocześnie rozczarowani.


Te różne reakcje na diagnozę choroby i jej leczenie  pozostają nieobojętne na codzienne życie. Znajdują swe odbicie m.in.  w zaburzeniach snu, apetytu, gorszych relacjach z bliskimi i samym sobą. Pacjenci mogą złościć się na samych siebie z powodu nowych ograniczeń jakie przyniosła choroba i terapia onkologiczna. Mogą także przeżywać poczucie winy przypisując sobie dużą odpowiedzialność, czasem nadmierną, w związku z pogorszeniem stanu zdrowia.


Wsparcie psychoonkologiczne, wbrew przekonaniom niektórych Pacjentów, nie polega na tym, by specjalista mówił co mają robić, jak myśleć i jak żyć. Nie ma gotowych „recept”. Ponieważ każdy człowiek jest inny - wsparcie psychoonkologiczne powinno być zindywidualizowane, „skrojone” na miarę potrzeb danej osoby. Rolą specjalisty jest uważne, profesjonalne towarzyszenie Pacjentowi i wspólne poszukiwanie właściwych sposobów radzenia sobie w aktualnej sytuacji, pełnej stresu i niewiadomych.

Kiedy najczęściej zgłaszają się do Pani pacjenci, od razu po usłyszeniu diagnozy?

Pacjenci zgłaszają zarówno tuż po usłyszeniu diagnozy, w trakcie  leczenia, a także po jego zakończeniu. Niektórzy mówią, że chcą sobie pomóc jak najlepiej i jak najszybciej, dlatego decydują się na konsultację wkrótce po informacji o chorobie. Potrzebują zorientować się na ile ich kondycja psychiczna pozwoli im radzić sobie z kolejnymi wyzwaniami leczenia i życia codziennego. Niektórzy potrzebują wsparcia w procesie przewartościowania życia, bo wiedzą, że czeka ich czas ważnych przemian osobistych.
    
Coraz częściej Pacjenci wiedzą, że nie powinni bagatelizować kryzysów emocjonalnych. Sięgają wtedy po wsparcie z nastawieniem, że oszczędzą sobie nadmiaru trudnych przeżyć a także nie obarczą zanadto rodziny pod względem emocjonalnym. Wiedzą, że są takie sprawy, o których mogą spokojnie opowiedzieć bliskim i takie, które warto wnieść tylko do gabinetu specjalisty np. strach związany z nawrotem choroby,  skończonością życia, potencjalnym zakończeniem relacji w obliczu śmierci.
    
Na terapię zgłaszają się także osoby, które zakończyły leczenie onkologiczne. W tym miejscu można by zadać pytanie „po co?”. To częste zdziwienie, z jakim spotykają się wśród swych bliskich tzw. ozdrowieńcy, czyli ludzie, którzy skończyli terapię onkologiczną. Nierzadko, mimo wyczekiwanego powrotu do zdrowia, przeżywają dyskomfort. Czują się np. nierozumiani przez rodzinę, znajomych, którzy uważają, że „jest już po wszystkim” i „powinni cieszyć się życiem, być szczęśliwi”. Próby powrotu do „dawnego życia” czyli stylu i jakości sprzed choroby pokazują, że to z reguły niemożliwe. Pacjent ma prawo wówczas czuć się zagubiony. Po tak trudnych doświadczeniach onkologicznych postrzeganie siebie i świata w naturalny, niekoniecznie pożądany sposób, ulega zmianie. Stąd właśnie niektórym osobom trudno jest odnaleźć się w „nowej” rzeczywistości po chorobie. Dlatego kierują swe kroki do terapeuty w celu poszukiwania nowych wartości i jakości swego „drugiego” życia.

Jakie są najistotniejsze kwestie, które porusza Pani na sesjach?


Na sesji podążam za  tematami i treściami, z którymi przychodzi Pacjent. Nie mam gotowych, uniwersalnych recept, które mogłabym wręczyć każdemu. Takie można znaleźć w większości poradników. Natomiast wsparcie i terapia to zindywidualizowane procesy, jak wspomniałam wcześniej.
    
Podczas wizyt najczęściej poruszanymi tematami są te, które dotyczą radzenia sobie ze stresem w czasie choroby i leczenia. Pacjenci przeżywający silne, nieprzyjemne napięcia potrzebują zwykle opowidzieć co się z nimi dzieje, co czują i jak to samopoczucie wpływa na ich codzienne życie. Zastanawiają się dlaczego zachorowali, co mogło wpłynąc na rozwój choroby i co mogą zrobić, by ta nie powróciła. Dzięki możliwości odreagowania przykrych uczuć i wypowiedzenia trudnych myśli w bezpiecznej atmosferze Pacjenci często doświadczają już na wstępie ulgi emocjonalnej i psychicznej.
    
Do równie częstych objawów z jakimi  zgłaszają się Pacjenci należy lęk przed śmiercią na różnych etapach choroby. Paradoksalnie, na przykład tuż po usłyszeniu diagnozy raka, niektóre osoby mimo dobrych rokowań, tracą natychmiast wiarę w możliwość pomyślnych efektów leczenia. Popadają w skrajne, silne przekonania, że „ich życie za chwilę się skończy”, że „nie ma już ratunku”, „czas się żegnać”. Przekonaniom tym towarzyszą przykre reakcje emocjonalne takie, jak lęk, niepokój, zaburzenia snu, apetytu, tendencja do ograniczania kontaktów z bliskimi.

To bardzo trudny moment dla Pacjenta i jego najbliższych. Mimo to jest to stan , który z powodzeniem ma szansę zostać zażegnany. Jest to jednak proces, który wymaga od Pacjenta wytrwania we współpracy z terapeutą  i nierzadko lekarzem psychiatrą.
    
Jak porozumiewać się z rodziną/znajomymi w pracy; co mówić a co warto zachować dla siebie? – z potrzebami znalezienia także takiej wiedzy Pacjenci zgłaszają się po wsparcie specjalistyczne.  Szukanie odpowiedzi na tego typu pytania jest zdrowym przejawem próby chronienia siebie a także swych bliskich. Tym bardziej właściwe w takiej sytuacji jest omówienie tematu np. z terapeutą, żeby wiedzieć czemu i komu cały ten proces ochronny ma służyć. Czy na pewno osiągniemy zamierzony cel bez straty własnej.
       
Mam w pamięci pewną Pacjentkę, która przyszła do mnie w czasie leczenia. Znosiła je dość dobrze. Była nastawiona optymistycznie do całego procesu terapii, ale potrzebowała mimo wszystko wsparcia osoby „niezależnej, znającej się na rzeczy, specjalisty” - jak powiedziała. Większość czynności kobieta wykonywała samodzielnie. Zależało Jej na podtrzymaniu poczucia dotychczasowej niezależności. Na pytania syna „czy chcesz, żebym przyjechał?” - odpowiadała bez namysłu „nie, absolutnie nie musisz”. To, że kobieta nie potrzebowała dodatkowego wsparcia było niezaprzeczalne. Ale we wspólnej rozmowie, doszła do wniosku, że chcąc „chronić” syna ogranicza wzajemne kontakty, które zawsze dla obojga były ważne.
    
Są też tematy tabu, coś o czym lepiej milczeć?

Nie, z mojego punktu widzenia nie ma tematów tabu, które lepiej byłoby przemilczeć; na pewno nie w gabinecie terapeuty. Gabinet i towarzyszenie psychoterapeuty to dwa najważniejsze czynniki zapewniające Pacjentowi poczucie bezpieczeństwa. Postawa specjalisty nie powinna być oceniająca ani krytykująca.  Jeśli tylko Pacjent czuje się wystarczająco dobrze u swojego terapeuty, w relacji jaką nawiązali - wierzę, że znajdzie tam przestrzeń na wypowiedzenie najtrudniejszych spraw. Wszystko zależeć będzie od jakości więzi terapeutycznej, odwagi na jaką pozwoli sobie Pacjent, a w ostateczności od jego wyboru i decyzji.
    
Jak bliscy chorych mogą być dla nich oparciem? Co jest wtedy istotne w relacji?

Rodzina, bliscy są zwykle najważniejszym wsparciem w chorobie i leczeniu. Pacjent najczęściej potrzebuje z ich strony uważnej obecności. Polega ona na cierpliwości i gotowości do towarzyszenia i wsparcia. Niektórzy oferują chorym swą pomoc w zakupach, opiece nad dziećmi czy w towarzyszeniu podczas wizyty u lekarza. Pytają co pewien czas „w czym mogę Ci pomóc?”


Dbanie o dobrą komunikację to istotny czynnik wpływający na jakość relacji. Delikatność, szczerość i autentyczność w rozmowie może być dla chorego źródłem poczucia bezpieczeństwa.  Nawet jeśli odmówi w danym momencie dzielenia się swoimi myślami i uczuciami będzie miał świadomość, do kogo może się zwrócić w trudniejszych chwilach.


Chorzy czasami unikają rozmów o ich samopoczuciu i przemyśleniach. Taka postawa może być frustrująca dla bliskich. To jeden z trudniejszych momentów w towarzyszeniu chorej osobie. Wówczas pomocna może okazać się akceptacja zachowania i wyborów chorego przy jednoczesnym zasygnalizowaniu, że wciąż jesteśmy obok.


Sprawdź jakie są psychologiczne przyczyny powstawania raka.