Zdrowa sałatka czy trucizna? Wszystko, co trzeba wiedzieć o pestycydach, czyli jak kupować warzywa i owoce z głową



Przechodząc koło dwóch stoisk z warzywami i owocami, z których w jednym są jabłka różnej wielkości, z plamkami, ubrudzone ziemią i gdzieniegdzie ponadgryzane przez robaki ziemniaki, a w drugim piękne, dorodne, błyszczące owoce i warzywa jak z obrazka - w którym stoisku zrobicie zakupy?  Większość osób niestety w tym drugim. Niestety, bo takie idealne warzywa to zasługa stosowania do ich uprawy pestycydów.

Naturalnie rosnące warzywa i owoce nie mają możliwości wyrosnąć "idealnie", bo działają na nie zmieniające się warunki pogodowe, owady, oraz wiele innych czynników. Kto z Was widział naturalnie rosnącą jabłonkę, taką na wsi w sadzie? Jakie miała jabłka? Ja mam to szczęście że dziadkowie mieli kiedyś taki sad owocowy na działce i jabłka, które wyrastały, były bardzo różnorodne - jedne małe, inne większe, często krzywe i z plamkami lub innymi wydawać by się mogło "defektami". A jak smakowały!

Niestety owoce i warzywa jakie możemy dostać w marketach albo na straganach są pełne chemii.

Istnieją normy dopuszczalnego poziomu pestycydów w żywności, ale czy to dla nas dobra informacja? Nie do końca, bo mimo że ustalone normy może i nie są przekraczane, to jednak ta ilość pestycydów jaka jest w produkcie, dostaje się do naszego organizmu. A są one w zdecydowanej większości owoców i warzyw oraz innych produktów je zawierających dostępnych w sklepach. Czyli jest ograniczenie dawki trucizny w danym produkcie, ale jednak ją jemy. I to latami, regularnie. Kumulacja pestycydów może wpłynąć na zdrowie, wywołując nowotwory, problemy z rozwojem u płodu i u dzieci, zaburzenia układów biologicznych (rozrodczego, hormonalnego, odpornościowego, nerwowego centralnego).


Pamiętam, jak oglądałam kiedyś program Katarzyny Bosackiej "Wiem, co jem". Jest tam Pani profesor, która wypowiadała się na temat ilości warzyw, jakie możemy spożywać, właśnie w kontekście pestycydów. "Jedzcie warzywa, owoce, ale jeśli kupujecie nie ekologiczne to uważajcie,  nie przesadzajcie z ilością."

Przecież to straszne! Warzywa są najzdrowszą żywością, ale niestety, przez pestycydy, nie jest to już takie oczywiste. Stanowią one jednak podstawę zdrowej diety, w tym antyrakowej, dlatego bardzo ważne jest aby znaleźć źródło, z którego będziemy mogli nabywać te niepryskane.


Oto kawałek notatki opracowanej przez Unię Europejską:

 „Według badania przeprowadzonego przez Europejską Federację Związków  Pracowników Rolnych (EAF), najbardziej powszechne negatywne skutki oddziaływania pestycydów na pracowników i użytkowników obejmują bóle głowy, wymioty, bóle brzucha oraz biegunki. Występują one w wyniku narażenia w trakcie  stosowania, przygotowywania lub mieszania pestycydów oraz w trakcie kontaktu z  pojemnikami.

Niskie lecz stałe poziomy narażenia mogą prowadzić do długotrwałej i przewlekłej utraty zdrowia (np.  nowotworów, wad wrodzonych,  problemów z płodnością, uczuleń). Najczęściej ludzie nie zdają sobie sprawy ze  związku pomiędzy narażeniem na działanie pestycydów a chorobą. Dzieje się tak,  gdyż nie ma wyraźnych objawów zatrucia występujących zaraz po narażeniu.

Mieszkańcy i przypadkowe osoby mogą być pośrednio narażone na działanie pestycydów w wyniku przenoszenia aerozoli. Narażeni mogą być również konsumenci, poprzez  śladowe ilości zawarte w produktach rolnych lub wodzie. Konsekwencje mogą być gorsze dla najbardziej wrażliwych grup ludności, takich  jak dzieci (które są szczególnie wrażliwe na podejrzane „efekty koktajlu”), osoby  starsze, lub też inne grupy ryzyka (osoby z osłabionym układem immunologicznym,  przewlekle chorzy, itp.), oraz oczywiście pracownicy (z tego względu, iż mogą być narażeni na intensywne działanie pestycydów)".

Na szczęście stężenie pestycydów w warzywach i owocach różni się znacząco, tzn. są takie, które kumulują ich najwięcej jak i te "bezpieczniejsze", do których opryski aż tak nie przenikają. Warto wydrukować sobie tą tabelkę albo dobrze ją zapamiętać, bo za niektóre warzywa i owoce nie warto przepłacać kupując zdecydowanie droższe wersje ekologiczne. Np. awokado praktycznie nie zawiera pestycydów, tak samo cebula czy mango, a wszystkie one są silnie antyrakowe, więc warto spożywać je w dużej ilości.